Bikepacking w królestwie gładkiej łydki – Majorka i Minorka

Majorka obok Calpe czy Sierra Nevada to jeden najpopularniejszych kierunków zimowych rowerowych wakacji. Kolarze o gładkiej jak pupa niemowlaka łydce z Niemiec, Wielkiej Brytanii czy Polski, jak tylko robi się chłodniej w ojczyźnie, kupują bilet na samolot do Hiszpanii, rezerwują hotel-bazę, zabierają ze sobą swoją wymuskaną karbonową szosę albo wypożyczają podobną na miejscu. My z racji tego, że gładkich łydek mamy tylko połowę (dwie z czterech) przez co do typowo kolarskiego wyjazdu i sytlówy nie pasujemy, musieliśmy znaleźć inny sposób, aby ogrzać w zimie nasze zmarznięte cztery litery. Wybór był dla nas oczywisty – bierzemy gravele, montujemy kilka toreb do ramy i lecimy do Hiszpanii. Bikepacking na Majorce i Minorce, na lekko, bez planu, trasy czy zarezerwowanych hoteli. Mieliśmy trochę ponad dwa tygodnie na eksplorację wyspy.

Majorka

O Majorce napisano już wiele. Wiadomo, że wyspa ma ogromną ilość świetnych tras po płaskim (środkowo-południowa część) i po górach (zachodnio-północna część). Kierowcy są życzliwi, wyprzedzają z zachowaniem odpowiedniej odległości, co chwilę widać na drogach znaki ostrzegające zmotoryzowanych przed rowerzystami. Nic tylko jeździć. Na wielu odcinkach proporcja aut do kolarzy osiąga nieprzyzwoite poziomy (2 auta vs 50 kolarzy na godzinę).

  

Minorka

Totalnie inny świat. O ile Majorka to najczęściej skaliste i suche krajobrazy to Minorka sprawia wrażenie zielonego raju. Jest tutaj jakoś tak bardziej swojsko, np. częściej spotkamy pasące się krowy niż kozy. Dodatkowo na Minorce jest pusto, mniej samochodów, mniej ludzi, mniej kolarzy, mniej gór. Tylko wiatru jakby więcej.

Minorka składa się głównie z pięknych pagórkowatych krajobrazów oraz dużej ilości pustych asfaltów, które tylko czasami jakością (niestety) dorównują tym polskim. Np. na genialną trasę do Far de Cavallera warto założyć opony grubsze niż 25mm.

Minorka zachęca do eksplorowania i zrelaksowanej jazdy. Uważać jedynie trzeba na głównej magistrali Me-1 przecinającej wyspę na pół. Jechać można bezpiecznie cały czas poboczem, ale z racji na dużą ilość aut nie jest to wymarzona trasa. Raczej stanowi ona przymusowy element dojazdu do szos rozciągających się na północ i południe od Me-1

  

Pogoda

Majorkę zwiedzaliśmy w październiku 2017. Wtedy było tam w ciągu dnia przyjemne 20-25 stopni. Zdarzały się też pojedyncze upalne dni, gdy temperatura powietrza sięgała 28-30 stopni. Niemniej jednak poranki bywały naprawdę chłodne. Przed godziną 10 przydawały się dodatkowe rękawki lub lekka wiatrówka. Po godzinie 19 robiło się ciemno – oświetlenie obowiązkowe. Na 16 dni, które spędziliśmy na hiszpańskich wyspach, tylko dwa były deszczowe, wiec śmiało można powiedzieć, że pogoda dopisała.

Jak dolecieć?

Lecieliśmy bezpośrednio Ryanair.

  • Warszawa (Modlin) -> Palma de Mallorca 460 PLN z rowerem
  • Palma de Mallorca -> Wrocław 560 PLN z rowerem

Uwaga! Na lotnisku w Palma de Mallorca nie mają dużych taksówek typu van. My mieliśmy duży problem z przewiezieniem do pierwszego hotelu dwóch pełnowymiarowych pudełek z Decathlonu (rowery wchodzą do nich w całości bez zdejmowania kół). Ostatecznie daliśmy się naciągnąć taksówkarzowi, który załatwił Seata Alhabmre. 30 EUR za 3km jazdy! Był jedynym, któremu chciało się pomyśleć i nam pomóc poprzez wymontowanie tylnych siedzeń by trochę większe taxi osobowe pomieściło nasze rowery. Oczywiście mogliśmy na lotnisku złożyć nasze rowery i dojechać te 3 km do hotelu na 2 kołach, ale zależało nam, by nie stracić pudełek na drogę powrotną.

Wypożyczyć czy nie wypożyczyć?

Bardzo dużo osób rowery wypożycza na miejscu. Wypożyczalni jest multum, sprzęt co najmniej dobry a ceny przyzwoite. Lecąc na tydzień, bardziej opłaca się wypożyczyć rower na wyspie, niż zapłacić za bagaż Ryanairowi. Na lotnisku widzieliśmy też kilka osób z rowerami w twardych walizkach.

Nam bardziej finansowo opłacało się spakować rowery do samolotu. Woleliśmy też jeździć na swoich dobrze znanych gravelach, do których bez problemu mogliśmy przyczepić torby bikepackingowe.

 

Hotele czy namiot?

Zdecydowanie hotel. Po pierwsze na Majorce ciężko o dobre miejsce na rozbicie namiotu. Większość terenów jest ogrodzona murkami, zaroślami czy innym płotami, podłoże jest kamieniste i nierówne. Nie chcieliśmy codziennie wieczorem stresować się i szukać po ciemku dobrego miejsca na camping.

Po drugie poza sezonem letnim turystów jest mniej i ceny hoteli spadają. Rezerwując hotel z dnia na dzień zwykle znajdowaliśmy na booking.com przyzwoite oferty za 150-250 PLN za pokój.

Paliwo czyli jedzenie i picie

Restauracje oferują mix kuchni hiszpańskiej i europejskiej: paella, tapas, pizza, pasta, owoce morza. To na co warto zwrócić uwagę to bardzo słaba dostępność izotoników, a jeśli już są to dwa razy droższe niż w Polsce. Warto ze sobą zabrać izotoniki w proszku do rozpuszczenia z wodą.

   

Prom na Minorkę

Promy startują z Port d’Alcúdia. Koszt jest dosyć spory, ponieważ bilet dla jednej osoby z rowerem to około 70 euro i to pod warunkiem, że wybierze się barbarzyńsko wczesną godzinę 5.00 rano (a raczej w nocy). Promy (kursujące także do Barcelony) są ogromne, więc z biletami nie powinno być problemu. Rowery kładziemy na najniższym pokładzie, tym samym, na który wjeżdżają samochody i TIRy. Obsługa wpuszcza rowerzystów jako pierwszych, aby mogli się spokojnie ogarnąć.

Uwaga! Promy startują punktualnie albo nawet wcześniej. Np. prom z Minorki odpłynął 10 min przed czasem. W porcie trzeba być godzinę wcześniej.

I co z tym bikepackingiem?

Podczas naszej trasy nie spotkaliśmy nikogo z sakwami. ZERO. NULL. Jedyne co spotkaliśmy to dziwne spojrzenia innych kolarzy na widok naszych „obładowanych” rowerów. Wyspa w ogólnej świadomości chyba nie jest kojarzona z „wyprawami”.

Dla nas Majorka to świetne miejsce na lekki, szosowy, hotelowy bikepacking, który pozwala zwiedzić całą wyspę nie robiąc dziennie 200km. Gładkie i bezpieczne asfalty, piękne krajobrazy, piaszczyste plaże, ogromna baza hotelowa, która pozwala skakać spontanicznie po całej wyspie. Cały czas jesteśmy w cywilizacji. W razie problemów technicznych po drodze w każdym mieście są sklepy rowerowe lub wypożyczalnie, które pomogą. Świetne miejsce na pierwszą bikepackingową przygodę.

 

Tutaj – Kolarskie sz(t)osy na Majorce i Minorce znajdziecie opis ciekawych tras.